W lutym zrobiliśmy sobie wycieczkę do Reykjaviku. Miasto, jak i cała Islandia poraża swoim urokiem, innością i powietrzem. Spędziliśmy w stolicy Islandii tydzień i przyznam, że nie był to czas stracony. Minus to bardzo wysokie ceny, bo na przykład pół litra wódki w barze kosztuje 500 zł. Na szczęście znajdują się tam specjalne markety z alkoholem i można kupić flaszkę za 200 zł. Widziałem też polskie piwa tzn. Lech, Tyskie, Warka. Ich cena to 12 złotych i były to jedne z najtańszych piw w asortymencie.

Juz za tydzień Robert wystartuje na Albert Park w Australii. Przyznam, ze długo na to czekałem, zresztą jak każdy z Was. Pamiętam jak 10 lat temu Robert wygrał GP Kanady. Skakałem wtedy aż pod sufit, a wódka lała się strumieniami. Świętowaliśmy z brygadą do rana. Nazajutrz nie poszedłem do pracy, ale to już inna historia. Swoją drogą chyba połowa kibiców F1 nie poszła po wyścigu do roboty, bo zapiła przez Roberta :)

Nowa pralko-suszarka Samsung to dobra pozycja do startu w zawodach typu, kto pierwszy wypierze i wysuszy brudne ciuszki, tym bardziej jak ma nam służyć w domu. Jednak czasem mamy pecha i coś się psuje. Otóż mieliśmy taką sytuację, że oderwała się nam część fartucha, zwanego także kołnierzem. To taka gumowa część okalająca wsad do pralki (przedstawiony jest na zdjęciu). Zgodnie z umysłem zgłosiliśmy sprawę do serwisu Samsunga i okazało się, że to uszkodzenie mechaniczne i jest to nasza wina.