poniedziałek, 07 październik 2019 09:46

UWAGA!! Nowe maile od naciągaczy hakerów - [email protected]

Napisane przez

Naciągacze nie śpią i coraz to nowe sposoby wymyślają na wymuszenie pieniędzy na ludziach, którzy nie znają się na tym co nas otacza w sieci. Mail z którego są wysyłane groźby znajduje się poniżej:

I stało się!! Po zimowej przerwie od młodej kapusty, aż ślinka mi cieknie na myśl o przepysznych, wiosennych gołąbkach. W moim domu gołąbki to przysmak. Każdy z niecierpliwością na nie czeka. No może oprócz siedmioletniego niejadka, który je tylko tosty z bułki i mięso z kurczaka gyros. No czasem rosół. Kapustka na bazarku kupiona. Liście przygotowane do zawijania. Przy okazji Wam powiem, że resztę kapusty zużyłem do zasmażenia jej wraz z kiełbaską i koperkiem, ale to już inna historia, którą znajdziecie w innym przepisie na zasmażaną młodą kapustę.

Młoda kapusta to wiosenny dar, który uwielbia wiele polskich podniebień. Na naszym bazarku miałem szczęście zakupić to przepyszne, zielone warzywo. Było dość duże, więc postanowiłem upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, czyli liście wykorzystać do gołąbków, a środek do zasmażanej kapusty z dodatkami. Czas, w jakim robię gołąbki, jest dość długi i ratunkiem do szybkiego zrobienia zastępczego obiadu jest właśnie tak szybkie danie, jak kapusta zasmażana z ziemniaczkami. Jestem osobą, która ostatnio schudła 20 kilogramów, więc staram się jeść fit. Jednak czasem zdarzy mi się zgrzeszyć i zjeść np. smażoną kiełbasę. Tak też stało się teraz. Do siekanej kapusty postanowiłem dodać suchą, wieprzową, pokrojoną w kostkę kiełbaskę. Żeby podkreślić smak, do całości dołożyłem wiosenny, wiejski koperek. No i zacząłem konstruować naszą kapustkę.

Kiedy w domu masz niejadka to nie lada problem. Jest jednak coś tak pysznego, co nawet małemu dziecku posmakuje. W dodatku, jeżeli nie masz czasu, a dziecko płacze z głodu, przygotuj gyrosa! Dziś właśnie miałem taką sytuację. Po wczorajszym karmazynie pieczonym wzięła mnie chęć na kapustę zasmażaną z kiełbasą. Z uwagi na to, że dzieci nie jedzą tego typu rzeczy, musiałem szybko wybrnąć z sytuacji. 4 rozmrożone wcześniej piersi z kurczaka uratowały kryzysową sytuację. W trakcie smażenia kapusty miałem czas zająć się przygotowaniem szybkiego, bardzo prostego gyrosa.

Wracając z wczorajszych zakupów postanowiłem odwiedzić jeden z większych znanych gliwickich marketów. W planach miałem weekendowa rybę. Udałem się do tego sklepu, gdyż jest tam największy wybór świeżych, surowych ryb. Moim oczekawiniom stało się zadość i za 15 minut stałem przed lodową taflą wypełnioną skarbami mórz i oceanów. Zauważyłem, że jak zawsze przyjeżdzam do tego miejsca to jest promocja dnia na rybny asortyment. Tym razem trafiłem na filet z karmazyna - 23 zł za kilogram. Cena dość fajna. Ekspedientaka wrzuciła na wagę jeden wielki płat ryby i w sam raz ważył on 1002 gramy. Tak pięknego fioletowego karmazyna tak naprawdę z bliska widziełem pierwszy raz. No to Toyotką do domu i robimy rybusię.

Oszystwa w internecie to nie pierwszyzna. Cwaniaczki ścigają się w pomysłach. Tym razem dostałem takiego maila. Uważajcie na niego :) Oczywiście nie otwierajcie też podejrzanych załączników, na szczęście filtry większości poczt wyczują złe pliki w wiadomościach.