I stało się!! Po zimowej przerwie od młodej kapusty, aż ślinka mi cieknie na myśl o przepysznych, wiosennych gołąbkach. W moim domu gołąbki to przysmak. Każdy z niecierpliwością na nie czeka. No może oprócz siedmioletniego niejadka, który je tylko tosty z bułki i mięso z kurczaka gyros. No czasem rosół. Kapustka na bazarku kupiona. Liście przygotowane do zawijania. Przy okazji Wam powiem, że resztę kapusty zużyłem do zasmażenia jej wraz z kiełbaską i koperkiem, ale to już inna historia, którą znajdziecie w innym przepisie na zasmażaną młodą kapustę.

Dział: Blog